WYNIKI KONKURSU! Sposób na czysty dom z Eco Chemia

Lubicie sprzątać w domu? Znam osoby, które kochają to robić, a inne nienawidzą. Ja nie przepadam za sprzątaniem kuchni... Z pomocą przybyły mi jednak produkty firmy Eco Chemia. Na końcu czekają na Was świetne niespodzianki!

Sprzątanie... to wbrew pozorom bardzo kontrowersyjny i burzliwy temat. Ciekawa jestem, ile osób na świecie, codziennie kłóci się właśnie z powodu nieposprzątanego bałaganu w domu? Myślę, że sporo. W każdym razie, niektórych to relaksuje, innych wręcz przeciwnie...


Na szczęście, żyjemy w takich czasach, że wystarczy kupić dobre środki czyszczące i prawie nic więcej nie musimy robić. Era na mycie okien gazetą i wodą z octem już dawno minęła, teraz czas na ekologiczne i nowoczesne formuły, które ułatwią życie wszystkim zabieganym w dzisiejszym świecie.


Miałam okazję przetestować trzy środki czyszczące "Wreszcie czyste..." marki Eco Chemia. Na pierwszy ogień poszedł płyn do mycia kuchni.


Tak jak wspomniałam powyżej, sprzątanie kuchni to dla mnie horror, po prostu nienawidzę tego robić. Z pomocą przyszedł mi płyn "Wreszcie czysta... kuchnia". Co było dla mnie największym zdziwieniem? - nie trzeba nic szorować! - wystarczy skropić np. przypalone, brudne miejsce i pozostawić na chwilę, a następnie zmyć wodą. Świetnie radzi sobie z odtłuszczaniem, bardzo podoba mi się wygodny sposób aplikacji - pompka z rozpryskiwaczem. Nie pozostawia smug i przede wszystkim pięknie pachnie. Nie poradził sobie jedynie z intensywnym przypaleniem garnka.


Kolejnym produktem jest "Wreszcie czysta...łazienka", dzięki któremu mycie kabiny nie jest już dla mnie żadnym problemem. Nie zostają smugi, świetnie radzi sobie z kamieniem, a dodatkowo przez pierwsze kilka dni po umyciu się, na kabinie nie widać żadnych zaschniętych kropel i resztek mydła. Również nie wymaga szorowania, więc ponownie zaoszczędzamy dużo czasu. Nie wiem jak Wy, ale gdy sprzątaliśmy łazienkę, wszyscy w całym domu o tym wiedzieli, ponieważ w powietrzu unosił się specyficzny i duszący, chemiczny zapach. Teraz to już przeszłość, nareszcie z zadowoleniem mogę sprzątać łazienkę, nastrajając się pięknym, delikatnym zapachem.


U nas, największym hitem jest jednak "Wreszcie czyste...biuro". Możemy nim umyć praktycznie wszystkie powierzchnie, które znajdują się w domu oprócz kuchni i łazienki. Umyjemy nim lustra, lampy, meble, sprzęt RTV i wiele innych. Nie pozostawia smug, pozostawia w pomieszczeniu piękny zapach i szybko się wchłania. Poniżej znajduje się porównanie przed i po umyciu zabrudzenia na biurku.


Preparaty należy nanieść na ściereczkę, najlepiej z mikrofibry, a jeśli zabrudzenia są większe, to aplikujemy płyn bezpośrednio na to miejsce. Preparaty te wyróżniają się od innych przede wszystkim ładnym zapachem, skutecznością oraz wyjątkowo niską ceną w porównaniu do wielkości opakowania.


Teraz przejdźmy do niespodzianek! 

Na hasło czytam-blogi-15 otrzymacie 15% rabat na zakupy w sklepie EcoChemia.pl. Kod nie może zostać wykorzystany z innymi kodami lub promocjami.

WYNIKI KONKURSU!!!

1. Mamy nadzieję, że czyste lustra już nie będą Twoim koszmarem! Preparat "Wreszcie czyste.... biuro" trafia do:

2. Teraz sprzątanie w domu będzie już w 100% sprawiało przyjemność Dominice, która otrzyma "Wreszcie czysta.... kuchnia":

3. 80-letnia wanna to czysty skarb! Warto ją pielęgnować, aby służyła jeszcze przez długie lata, dlatego preparat "Wreszcie czysta...łazienka" trafia do:

GRATULUJEMY ZWYCIĘZCOM! TYMCZASEM JA JUŻ PRZYGOTOWUJĘ DLA WAS KOLEJNY KONKURS - BĄDŹCIE CZUJNI!

22 komentarze:

  1. Raczej nie biorę udziału w konkursach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba bym skłamała gdybym napisała, że lubię sprzątać jakąś określoną część domu. Dla mnie są to czynności, które po prostu trzeba wykonać i tyle .

    Najmniejszą niechęć mam do reanimacji łazienki

    Najbardziej nie lubię prasowania , ale na szcęście chętnie robi to Moja Większa Połowa

    Gotowanie już nie jest dla mnie męczarnią jak kiedyś, z resztą lubię jeść, a jeść trzeba codziennie więc gotowanie ma u mnie status czynności neutralnej
    Nikogo jeszcze nie otrułam na razie a lubię gdy komuś smakują moje potrawy

    Mam nadzieję polubić odkurzanie, bo w nowym domku jest centralny odkurzacz.
    Prace "ogródkowe" wykonuję bez niechęci, a przyjemnie jest jak coś dzięki mojej pracy rośnie

    Więcej grzechów nie pamiętam :):)

    fruda87@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbardziej nie lubię ścierać kurzy z ciemnych mebli, które mam w dużym pokoju �� to syzyfowa praca. Ścieram półki i za chwilę kurz znów wraca.
    Pozdrawiam
    Iza
    zizulka@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie cierpię czyścić piekarnika. To wielkie wyzwanie. Dawniej spryskiwałam go odpowiednim preparatem, wkładałam do środka rękę i głowę (żebym, jak w Czerwonym Kapturku, mogła lepiej widzieć), i zabierałam się za szorowanie. W ten właśnie sposób pewnego dnia zemdlałam od wciągniętych oparów i wreszcie poszłam po rozum do głowy...
    Przyrządzam specjalną pastę z sody oczyszczonej, gęstą i treściwą. Nakładam ją na ścianki i pozostawiam na 15-20 minut. Później wystarczy wyszorować go szorstką gąbką czy zmywakiem, ale do tego to już męża wołam, bo w końcu mam traumę :)
    bbo557@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. ewcius1991@vp.pl
    Lubię testacja jako Acne skin
    Lubię ECO Chemia jako Acne skin i Ewelina Wielochowska
    Najbardziej nie lubię czyścić dywanu, który aktualnie leży u mojego faceta. Jest w odcieniach jasnoszaro-kremowy i wiecznie są na nim jakies plamy. Dodatkowo mamy czarnego psa. Gdy go szoruję godzinami na kolanach to oprócz brudu wyciągam tonę włosów, które wchodzą w dość długie włosie dywanu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę wszystkim powodzenia w konkursie :) Ehh, gdyby była powierzchnia, którą lubię czyścić to byłby cud :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę powodzenia w konkursie, uwielbiam takie blogi domowe, poradniki o kosmetykach do sprzątania czy też właśnie ogólnie o takich poradach, zawsze się przydają.

    Dodaję bloga do obserwowanych, liczę na rewanż.

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne kosmetyki, idealne dla mnie, bo jako alergik muszę wybierać odpowiednie kosmwtykor, po.których moje ręce nie będą całe.w.czerwonych plamach

    OdpowiedzUsuń
  9. wmojejkuchni@interia.pl

    W sumie to lubię sprzątać, nie mam z tym problemu i jak mam "dzień na sprzątanie" to sprzątanie idzie jak po maśle, nawet łazienka co czeka na generalny remont nie jest taka straszna. Właśnie łazienka i jej 80-letnia wanna, duża,ciężka, żeliwna, jest bez uszkodzeń, staram się, aby biała emalia była dalej biała, więc szukam i sprawdzam dobrej jakości mleczka, płynu czy sposobu aby o tę wannową staruszkę zadbać(chcę ją zostawić po remoncie)...więc szukam skuteczniejszych pomocników do sprzątania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kuchnia to dla mnie poligon w sprzataniu.Te tluste mazace się powierzchnie to istny koszmar.Nie wszystkie plyny sobie radza z usuwaniem tluszczu .Trzeba nieraz dlugo się napracowac.Ale na widok przypalen na kuchence robi mi się slabo.Te paskudztwo nie chce schodzic ,moczenie malo skutkuje a ja wychodze z siebie jsk z tym sobie poradzic.Nie nawidze tego robic.

    OdpowiedzUsuń
  11. Najbardziej nie lubię czyścić szyby od drzwi piekarnika. Zadbał o to mój 10 miesięczny synek, który z prędkością światła tworzy na niej, za każdym razem inne, artystyczne wzory swoimi małymi, psotnymi rączkami (czasem też językiem).

    m.ziobrowskaa@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Generalnie to sprzątanie nie jest moją ulubioną formą aktywności ale oczywiście robię to bo po prostu lubię gdy jest czysto bo wtedy lepiej mi się funkcjonuje. Najbardziej nie lubię myć wszelkich powierzchni ze szkłem czyli okien i luster. Umycie okien to dla mnie ogromny wyczyn zwłaszcza że po umyciu zwłaszcza wtedy gdy już wszystko uporządkuje i odłożę na miejsce zawsze zauważam jakąś smugę, plamę itd. i tego po prostu nie lubię bo znowu wyciągam z półki ściereczkę jak i płyn do okien i znowu czyszczę :) z lustrami zwłaszcza tymi na całej powierzchni szafy to dla mnie biała gorączka ...wszędzie są poodbijane maleńkie rączki mojego synka i nawet gdy to zmyję to i tak pojawiają się ponownie :) Dorota dora3@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Powierzchnią , której czyszczenie wręcz spędza mi sen z powiek jest w kuchni nasza płyta gazowa.Krótko -jej czyszczenie to jakaś masakra. Płyta na czarnym szkle, wszystko na niej widać. Do tego ma wyżłobienia , które czyści się naprawdę trudno .No i oczywiście ruszt na płycie! Koszmar.Mimo iż płyta ma dopiero dwa lata,wygląda naprawdę fatalnie! iro80@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Najbardziej nie lubię czyścić podłogi,
    lecz kiedy patrzę pod swoje nogi,
    to zwykle stwierdzam, że to jest dramat,
    bo ciągle w jakichś brudnych jest plamach.
    Trudno się jednak złościć czy psioczyć,
    bo to co widzą me piękne oczy,
    to wina moich małych pupili,
    którzy nie tracą ni jednej chwili,
    by gdzieś nachlapać pieskim ozorem.
    I jak tu tryskać dobrym humorem?
    Ciągle po domu „jeżdżę na szmacie”,
    wszystko na próżno, czy wiarę dacie,
    że choć wysiłku wcale nie szczędzę
    oni potrafią nabrudzić prędzej,
    czy mi się w ogóle sprzątać opłaca?
    To syzyfowa jest przecież praca.
    aanutka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne produkty i świetny konkurs! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja najbardziej nie lubię czyścić powierzchni płytek, którymi jest wyłożone pomieszczenie tzw. dojarki. Czyli nie dom, a miejsce pracy, położone 300 m dalej. Krowy rasy holsztyńsko- fryzyjskiej lubię dość, bo to bardzo przyjazne krasule, które dają pyszne mleko, ale sprzątanie pomieszczenia roboczego i plamami z mleka i brudu do przyjemności już nie należy. Oczywiście zachowuję wszystkie zasady cross compliance i przy dojarce jest czyściutko, ale dodatkowy skuteczny pomocnik z rozpylaczem bardzo by się przydał!
    Mail mój - ten z którego właśnie piszę.
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam. Sprzątanie zawsze traktowałam obojętnie. Trzeba było tę czynność wykonać i już. Ale odkąd mam dzieci ... sprzątanie to ciągłe deja vu. I niby dalej nie mam jakiegoś emocjonalnego stosunku do tej czynności. To jest takie lustro w przedpokoju zaraz obok wieszaka na kurtki. Wiecznie pomazane na wysokości plus minus 90 cm. Czasami odczekuję dzień, dwa, trzy i gdy nie pojawiają się nowe mazy to go myję i nikt w domu nie wie jak, ale tego samego dnia znów jest brudne. Nie pamiętam czy zdarzył się ostatnio taki dzień aby było czyste od rana do wieczora. Gdy ostatnio przyłapałam mego przedszkolaka jak je lizał od lewa do prawa i odwrotnie na wspomnianych 90 cm to tylko usłyszałam, że on to dla siebie robi, aby mieć robotkę. I weź tu polemizuj.;)
    Pozdrawiam
    oliwia1126@orange.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Sprzatanie domu nie stanowi dla mnie większego problemu,pokuszę się nawet o stwierdzenie,że jestem mistrzem w czyszczeniu łazienki. Natomiast kuchnia to moja pięta achillesowa i nie raz sama zauważyłam,że niektóre elementy jej wyposażenia wymagaja staranniejszego czyszczenia lub też użycia odpowiednich środków czyszczących. Największy problem sprawia mi dokładne wyczyszczenie kuchenki oraz okapu, na którym wręcz z prędkością światła osadza się kurz i warstwa tłuszczu. Gotuję codziennie, dlatego te powierzchnie są najbardziej podatne na zanieczyszczenia,które wcale niełatwo usunąć. Przy odtłuszczaniu okapu,płytek na ścianie i samej kuchenki zazwyczaj używam dość agresywnych w zapachu i działaniu detergentów,bo tylko takie wydawały mi się skuteczne,choć nierzadko wywołuja one alergie i podrażnienie skóry wśród moich domowników.Poza tym szorowanie tych powierzchni gąbką czy ściereczką to też nie lada wyzwanie...
    Z chęcią wypróbuję środki przyjazne środowisku a także skuteczne w swym działaniu i mam nadzieję,że sprzątanie kuchni będzie od tej pory równie udane jak pozostałych pomieszczeń.
    e-mail:dominika.jastrzebska85@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Warto sięgnąć po naturalne, ekologiczne preparaty czyszczące bez agresywnych chemikaliów, więc bardzo zainteresowały mnie produkty Eco Chemia. Najlepszym pomocnikiem byłby dla mnie Wreszcie czysta kuchnia. To pomieszczenie, w którym spędzam najwięcej czasu, które jest najbardziej ruchliwe i które przysparza mi najwięcej problemów. Śniadanie, obiad, kolacja, moja kuchnia wygląda jak pole po bitwie. Były takie dni, że zostawiałam kuchnię do następnego dnia, bo nie miałam siły i ochoty nawet tam wchodzić. Wtedy było jeszcze gorzej. Tłuste i przypalone powierzchnie to dla mnie zmora! Trudno jest mi wszystko doczyścić, a po mozolnym i czasochłonnym szorowaniu i skrobaniu w końcu mi się to uda, mam spierzchniętą skórę rąk, która wywołuje mój dyskomfort. W żadnym więc przypadku powierzchni w kuchni czy to garnków, kuchenki czy naczyń nienawidzę czyścić!

    e-mail: dorota5455@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ale to bardzo nie lubię sprzątać, ale trudno muszę. Najwięcej trudnośći sprawia mi mycie okien a konkretnie szyb w oknach. Zawsze powstają jakieś smugi, chociaż bardzo się staram. Jeszcze nie udało mi się tak umyć szyb aby lśniły czystością, bo zawsze pozostają jakieś smugi, które widoczne są już po skończonej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nielubioną przeze mnie powierzchnią do czyszczenia są okna! Znajdzie się kilka powodów dlaczego to one zyskują niechlubne miano "nieatrakcyjnych do czyszczenia", ba, zrobię nawet ranking najgorszych pięter w moim domu! Pierwsze miejsce zyskują okna z piętra numer 2 - co jest zasługą mojego lęku wysokości - każde wychylenie przyprawia mnie o mini zawał serca, a w mojej wyobraźni pojawiają się obrazy wirującej mnie w powietrzu :/ Drugie miejsce zdecydowanie należy do piętra pierwszego - to właśnie na nim zawsze łapię kontakt wzrokowy ze wścibską sąsiadką, usiłującą dojrzeć, czy sprzątając również noszę makijaż, w jakim stanie są moje ubrania, czy w domu były jakieś remonty oraz czy komplet w salonie dalej jest w nienaruszonym stanie, czy też może uległ zniszczeniu przez mojego słodkiego kundelka, który dla niej jest uosobieniem zła. Trzecie miejsce, a zarazem ostatnie - należy do poddasza - nie daj, że łatwo zarobić siniaka na głowie (ten paradoks - bez krzesła nie dosięgnę, a stojąc na nim zaliczam zderzenie z sufitem), to jeszcze po pierwszym opadzie deszczu, okno jest właściwie w tak samo katastrofalnym stanie, jak przed myciem! Dodam jeszcze, że każde z pięter (nie tylko tych na podium oraz nie tylko tych w moim domu) cechuje wyjątkowo wyczerpująca walka ze smugami, wyginanie się w każdą stronę (a już zwłaszcza przy dużych oknach), a także pogoda, która lubi płatać figle - czasem w trakcie porządków słońce będzie razić w oczy, innym razem nagle zaniesie się na deszcz... Niestety, mycie okien nie jest miłą sprawą, ale na szczęście patrzenie przez przejrzyste okna na świat - już tak! ;)
    mail: lidkaa97@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  22. moja 80-letnia wanna potwierdza skuteczność #ecochemia... https://babiedolygdynia.blogspot.com/2018/05/wreszcie-czysta-azienka-pyn-eco-chemia.html

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2018 Testacja , Blogger