Kosmetyczni ulubieńcy lata

Dzisiaj przedstawię Wam kosmetyki, które towarzyszą mi prawie codziennie podczas upalnych dni. Są niezawodne i obowiązkowe w każdej damskiej torebce.



Aloes stał się popularny już jakiś czas temu, jednak ja natrafiłam na niego dopiero niedawno. Żałuję, że dopiero teraz - mając w domu Żel Aloesowy 99% Holika Holika tak naprawdę nie potrzebujemy więcej kosmetyków do pielęgnacji, bo działa praktycznie na wszystko. Testowałam go na wielu przypadkach - poparzenia słoneczne, odparzenia, podrażnienia po goleniu, jako nawilżenie twarzy, punktowo na pryszcze, ugryzienia komarów - zawsze dawał sobie świetnie radę no i przede wszystkim jest naturalny i nie wsmarowujemy w siebie dodatkowej chemii. Teraz podczas wyjazdów, do podróżnej kosmetyczki pakuję z kremów tylko przelany do mniejszego pojemniczka aloes, bo wiem, że z wszystkim sobie świetnie poradzi. Jedyny minus to trochę niewygodne opakowanie - aby produkt wypłynął, należy zdusić - zawsze wyleci go za dużo.


Tonujący krem seboregulujący Oillan odkryłam na zeszłorocznej edycji SeeBloggers, gdzie dostałam próbkę tego produktu. Od pierwszego użycia mnie zaczarował - nawilżający krem z kolorem - trochę typu BB, ale nie do końca. Kolor dostosowuje się do koloru cery. Ma bardzo lekką konsystencję, świetnie tonizuje nie pozostawiając efektu maski, dlatego genialnie nadaje się do delikatnych, letnich makijaży.


Niestety latem przez słońce, moje usta nie są w najlepszym stanie, dlatego moimi wiernymi przyjaciółmi są w tym czasie różne pielęgnacyjne produkty. Niedawno też odkryłam wygładzający peeling do ust BILOVE, który jest malutki, a zarazem bardzo wydajny. Jest w 100% naturalny, więc po użyciu go na ustach, można go po prostu zlizać ;). Świetnie peelinguje usta, usuwając stary naskórek, jednak trzeba pamiętać o regularnym stosowaniu - minimum raz na dwa dni, a następnie mocno nawilżyć.


Kolejną nowością jest Twist Up The Volume Mascara, czyli pogrubiająco - wydłużający tusz do rzęs Bourjois. Lubię produkty Bourjois, zawsze jestem z nich bardzo zadowolona, dlatego wiedziałam, że ten tusz też powinien przypaść mi do gustu - i tak się stało. Jest dość "bajerancki", bo posiada skręcającą się szczoteczkę, czyli dwa tryby malowania ;). Szczoteczka w trybie 1 jest prosta, a gdy przekręcimy na górze opakowania złotą część - będzie zakręcona. Dzięki temu możemy uzyskać różne efekty pomalowanych rzęs. Jedyny minus, jest taki, że odcień czarnego, nie jest za bardzo intensywny, dlatego sprawdzi się tylko do bardzo delikatnych makijaży - w sam raz na lato.



Ostatnim letnim must have są kojące płatki pod oczy. W upalne dni - zbawienie. Nie tylko pomagają zredukować oznaki zmęczenia, ale także świetnie ochładzają twarz.


Miłego dnia!

10 komentarzy:

  1. Ciekawi ulubieńcy :) Najbardziej zaintrygował mnie tusz do rzęs i płatki pod oczy :) Te ostatnie są mega urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznaje, że od dłuższego czasu byłam zainteresowana tym żelem aloesowym i chyba czas się w niego zaopatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oprócz płatków miałam wszystko, mascara wymiata, extra podkreśla i wydłuża rzęsy :D Podoba mi się też pomysłowość tej szczoteczki, ten skręt dużo daje :) Peeling do ust uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ten żel aloesowy !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten tusz miałam kiedyś swego czasu i byłam na prawdę zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten tusz i aloes wiedziałam już wiele razy. Tysiąc opinii o świetności produktu ale jakoś nigdy nie miałam okazji iść do drogerii zakupić tego. Ale wiem że czas w końcu się wybrać
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo ciekawa tych płatków pod oczy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ten żel aloesowy, muszę w końcu zabrać się za testowanie jego.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. O te płatki pod oczy, są idealne dla robienia zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2018 Testacja , Blogger