Jak zorganizować wycieczkę do Mediolanu - Como - Lecco - Bergamo? | Włoski trip | Praktyczne wskazówki + kosztorys

Dwa miesiące temu uciekliśmy z okropnych polskich mrozów i wyruszyliśmy do Włoch. Krótki, ale za to bardzo intensywny trip po północnych zakamarkach. Zobaczcie jak tanio zorganizować taki wyjazd, za około 100 zł dziennie! Dokładny plan zwiedzania przedstawiłam Wam już w poprzednim poście >tutaj<, teraz czas na sprawy organizacyjne!



LOTY

Loty do Mediolanu, a dokładnie Bergamo można upolować w naprawdę okazyjnych cenach. Bezpośrednio można dolecieć z Katowic, Warszawy, Poznania, Gdańska, Krakowa i Wrocławia - czyli wszystkich największych lotnisk w Polsce. Ceny zaczynają się od 39 zł w jedną stronę. Mi udało się kupić za 39 zł w jedną stronę za osobę - z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Czyli 78 zł za osobę w dwie strony. Lecieliśmy samolotem firmy Ryanair, który postanowił się zepsuć... historia tej podróży oraz rozwiązanie możecie przeczytać >tutaj<.


DOJAZD Z LOTNISKA

Tak jak to często z tanimi liniami lotniczymi bywa, lotnisko znajduje się daleko od centrum dużej miejscowości. Wylądowaliśmy w Bergamo (zwiedzaliśmy podczas ostatnich dwóch dni podróży), ale na początku postanowiliśmy pojechać do Mediolanu, które oddalone jest około 50 km, czyli godzina drogi. Wybraliśmy autobus firmy Terravision, (>tutaj<) a bilet za osobę w jedną stronę wyniósł nas 10 euro, czyli 42 zł.

Jeśli chodzi o drogę z lub do Bergamo z lotniska - my wybraliśmy pieszą wędrówkę, około 8 km, ponieważ mieliśmy jeszcze dużo czasu. Jednak na miejscu jeździ autobus miejski nr 1 (kierunek: Orio Grassobbio (1c)) za 3,50 euro.


PLAN

W sumie udało nam się odwiedzić aż 4 miejscowości: trzy dni w Mediolanie, dzień w Como, dzień w Lecco i dwa dni w Bergamo, czyli zrobiliśmy takie kółko. Na szczęście pociągi w tej części Włoch są bardzo tanie, ale o tym niżej.


KOMUNIKACJA MIEJSKA

Z komunikacji miejskiej korzystaliśmy tylko w Mediolanie, ponieważ w pozostałych miejscowościach nie mieliśmy takiej potrzeby. Niektórzy pewnie skuszą się także na komunikację w Bergamo, bo jest dość duże, jednak my lubimy piesze wędrówki :). 48 godzinny bilet to koszt 8,25 euro (ok. 35 zł), a 24h - 4,50 €. Szczególnie polecam Wam metro, które jest bardzo dobrze rozwinięte. My czasami korzystaliśmy także z autobusów - nasz hotel mieścił się dość daleko od centrum i nie było innego dojazdu. Cały czas żałuję tylko, że nie udało mi się przejechać żółtym tramwajem :(, ale to oznacza, że koniecznie muszę odwiedzić Lizbonę :).


POCIĄGI

Tak jak wspominałam już, jeździliśmy pociągami firmy Trenord - możecie kupić bilety przez internet (>tutaj<).
z Mediolanu do Como - 4,80€ (ok. 20 zł)
z Como do Lecco - 4,80€ (ok. 20 zł)
z Lecco do Bergamo - 3,60€ (ok. 15 zł)


NOCLEGI

W Mediolanie spaliśmy dwie noce w hotelu Star Hostel (>tutaj<). Za dwie noce za osobę zapłaciliśmy 154 zł, czyli 77 zł za noc/os. Dodatkowo należy jednak wliczyć opłatę za pościel oraz klimatyczne, czyli 10 euro od osoby (ok. 40 zł). To był jeden z najtańszych hoteli w całym Mediolanie, mieścił się dość daleko od centrum - około 40 min. komunikacją miejską. Dojeżdżał tam tylko jeden autobus (kursował dość często), ale zatrzymywał się bardzo blisko hotelu. W pobliżu sklep spożywczy. Tam mogliśmy zobaczyć prawdziwych Włochów, a nie tylko turystów :). Jeśli chodzi o warunki.. pozostają wiele do życzenia, ale nie spodziewałam się luksusów, biorąc pod uwagę cenę, w porównaniu do cen innych hoteli. Pokój skromny, jednak czysty, z wyjściem na balkon. Wspólne łazienki, problem z ciepłą wodą i uwaga - nie można było spłukiwać papieru toaletowego, tylko wyrzucać do kosza obok (fuj!), ponieważ to był stary budynek, z bardzo wąskimi rurami. Ogólnie w pokoju było dość głośno, dokładnie słyszeliśmy rozmowy osób w pokojach obok. Wracaliśmy tam tylko tak naprawdę na noc, więc bardzo mi te warunki nie przeszkadzały.

Galeria zdjęć obiektu
zdj. booking

Jeśli chodzi o nocleg w Como. Totalne przeciwieństwo tamtejszych warunków. Wprawdzie pokój był bardzo malutki, ale za to wygodny, stylowy i czysty. Hostel nazywał się Megaride Guest House (>tutaj<) i dwuosobowy pokój z własną łazienką kosztował 166 zł, czyli 83 zł za dobę za osobę. Pokoje były tematyczne, my trafiliśmy na Marilyn Monroe. Lokalizacja genialna, tuż przy katedrze. Z ręką na sercu mogę polecić to miejsce.

Galeria zdjęć obiektu
zdj. booking

Ostatnim miejscem gdzie spaliśmy było Bergamo. Tam spędziliśmy jedną noc w Bed & Breakfast Conca Fiorita (>tutaj<) za 90 zł za osobę ze śniadaniem. Lokalizacja - dość daleko od centrum oraz starego miasta. Blisko do marketu, spokojna okolica (to trzeba docenić w Bergamo!). Pokój mały, skromny, ale czysty. Z własną łazienką. Jednak był jeden minus - było bardzo zimno. Śniadanie skromne, typowo hotelowe.

Galeria zdjęć obiektu
zdj. booking

CO WARTO ZOBACZYĆ

Dokładny plan zwiedzania pojawił się w poprzednim wpisie - TUTAJ


CENY

Mediolan jest dość drogi, porównywalny do Londynu. Miejscowości przy jeziorze Como już tańsze.

Przykładowe ceny:
• wino - od 1€ - najczęściej około 3-4€
• zupka chińska - 1,55€
• energy drink - 0,89€
• czekolada - 1,40€
• pomidorki koktajlowe - 2,30€
• szarlotka - 4€
• sok 1l - 1€
• Fanta 1,5l - 0,80€
• oliwki - 1,90€
• makaron - 1,25€
• 6 paczek ciastek po 6 w opakowaniu - 2,70€

• lasagne bolognese - 8€
• spaghetti - 8€
• kawałek pizzy - 3-6 €


BEZPIECZEŃSTWO

W Como i Lecco czułam się bezpiecznie. Sami miejscowi, spokój, cisza. Jeśli chodzi o Mediolan, w większości miejscach również. Gorzej przy najważniejszych zabytkach, czyli na przykład Katedrze. Nie czułam się zagrożona, ale osaczona. Z każdej strony byliśmy nękani przez Afrykańczyków, chcących wcisnąć nam jakąś rzecz czy usługę. Pamiątkowe zdjęcia, ziarno dla gołębi, plecione bransoletki... non stop. Bardzo nie lubię takich sytuacji, ponieważ trudno się od takich osób "uwolnić". Genialny marketing. Szoku doznałam także w Bergamo. Imigranci chyba bardzo polubili to miejsce, ponieważ wychodząc z dworca od razu zaczepiły nas dwie osoby. Jedna chciała pieniądze, druga papierosa. Trochę dalej grupka mężczyzn gwiżdżąca na kobiety. Gdybym była sama, pewnie bym się bała. Idąc wgłąb miasta było już spokojniej. W starym mieście sami turyści. Tak jak wspomniałam, postanowiliśmy na lotnisko iść pieszo i w pewnym momencie, nieświadomie weszliśmy w "mniej włoską" dzielnicę. Nie było jednak odwrotu, więc pochowaliśmy sprzęt głęboko do plecaków i pozostało nam iść przed siebie.


JĘZYK ANGIELSKI

Jeśli chodzi o umiejętność porozumiewania się językiem angielskim przez Włochów, to bywa różnie. Czasami jest tak, że starsza pani biegle mówi po angielsku, a dwudziestolatka w ogóle. Jednak Włosi są bardzo otwarci i nie mają problemu, żeby porozumiewać się z nami na migi :). Na przykład spotkałam się z sytuacją, gdzie na samej górze starego miasta w Bergamo - najbardziej turystycznym miejscu, w sklepiku z pamiątkami, były 3 sprzedawczynie i ani jedna nie mówiła po angielsku.


POGODA

Polecieliśmy zimą, więc czuliśmy się jak w raju. Ogólnie wtedy było około 20 stopni. W Mediolanie i Bergamo - cudownie. Jednak nad samym jeziorem, mimo takiej samej temperatury wiał zimny wiatr, więc kurtka obowiązkowa.


CIEKAWOSTKI

sjesta - zdziwiliśmy się, gdy wchodziliśmy od drzwi do drzwi restauracji, chcąc zjeść obiad w normalnej porze obiadowej zostawaliśmy wypraszani, albo przysłowiowo - całowaliśmy klamkę. Wcześniej czytałam informacje turystyczne, ale nigdzie nie natrafiłam na informację, że w godzinach 13(14)-19 jest sjesta i większość miejsc jest pozamykana. Obiad o 12? Brzmi ciekawie!
siatki - bolała mnie ilość reklamówek, którą wszędzie wręczali przy zakupach. Nagle zorientowałam się jednak, że są one wykonane z innego materiału niż te foliowe - bardziej miękkie i delikatne. Widniały na nich napisy, że są w wykonane z 95% odnawialnych materiałów - i to mi się podoba!
pościel - pierwszy raz w życiu musiałam w internecie sprawdzić jak używać pościeli :P (instrukcja obsługi), ponieważ wyglądała zupełnie inaczej niż nasza: na materacu znajduje się prześcieradło z gumką, następnie następne prześcieradło, które u nich służy jako pościel - a raczej okrycie na ciało, a następnie na nie kładziemy kołdrę bez poszewki.

CO PRZYWIEŹĆ

Włochy są różnorodne. Ja obowiązkowo przywożę zawsze kulę śniegową, magnes i pocztówki. Z Włoch skusiłam się także na makaron, wino, różaniec i oliwki.


GDZIE NAJLEPIEJ ROBIĆ ZAKUPY

Zakupy spożywcze najlepiej robić w marketach, polecam Carrefour, który znajdziecie prawie wszędzie. Pizzę dobrze jest kupić w piekarniach (niektórzy także podgrzewają). Pamiątki w Mediolanie - za galerią Wiktora Emanuela II, Bergamo - stare miasto. Como - stoiska na starówce.

GDZIE ZJEŚĆ

Jeśli chodzi o jedzenie, to mieliśmy problem, ponieważ wszystkie miejsca, które chcieliśmy odwiedzić były zamknięte z powodu sjesty, akurat jak byliśmy głodni. Pozostały nam piekarnie, gdzie najczęściej za darmo mogliśmy poprosić o pogrzanie pizzy. Jeden kawałek kosztuje około 3-6 euro. Ja byłam w stanie najeść się jednym. Smak pizzy w Lecco zapamiętam chyba do końca życia. Koniecznie odwiedźcie il Forno di Nonna Pallina. Stwierdziliśmy, że we Włoszech nie samą pizzą człowiek żyje, więc dla odmiany w Como zamówiliśmy makarony. Spaghetti i lasagne za 8 euro każda porcja, dość mała. jedliśmy w Ristorante da Pietro.


APLIKACJE

Chcąc poruszać się komunikacją miejską po Mediolanie koniecznie pobierzcie aplikację Moovit. Na większości telefonach niestety nie działa dobrze kompas w tej aplikacji i trzeba sprawdzać dokładnie miejsca, jednak jest to włoski odpowiednik jakdojade.


KOSZTORYS

- lot - 78 zł
- dojazdy i komunikacja miejska -132 zł
- nocleg - 327 zł
- jedzenie - ok. 150 zł

= 687 zł / 5 dni / os
= 137 zł / 1 dzień / os

9 komentarzy:

  1. Z nieba mi spadłaś z tym postem, właśnie próbuję zorganizować taką wycieczkę! Chciałabym jeszcze z Mediolanu jechać do Wenecji. Jakieś porady jak znaleźć takie tanie loty ;)? A jak jest w Mediolanie wieczorami/nocą bezpiecznie, spokojnie, czy jest rozbudowane ,,życie nocne'', są jakieś kluby itp. ;D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tanie loty polecam szukać na azair, albo bezpośrednio na stronie Ryanaira - najlepiej jeszcze jak są promocje :). Jeśli chodzi o nocne życie - my obserwowaliśmy je tylko w tej "mniej turystycznej" części, gdzie znajdował się nasz hotel, to weekendami puby raczej były zapełnione miejscowymi. Jeden dzień, byliśmy w centrum do około 20, to nie rzuciło mi się szczególnie jakoś w oczy rozmaite życie nocne.

      Usuń
  2. Ja uwielbiam zwiedzać Włoskie wsie :) Lubię obserwować samowystarczalność tamtejszych rolników. W regionie, który zazwyczaj odwiedzam przy domach są zbiorniki mobilne w których właściciele gospodarstw przetrzymują paliwo do swoich maszyn.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo pomocny wpis. Nigdy nie byłam we Włoszech. Ale mam nadzieję, że wszystko przede mną. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. We Włoszech siesta nazywa się pauza, a o innych typowych dla Włoszech, ale zaskakujących dla turystów rzeczach pisałam we wpisie na blogu. W poprzednie wakacje również odwiedziłam Bergamo, Mediolan i Como, ale bazę wypadową miałam w Mediolanie skąd wyruszyłam na południe do Cinque Terra, Livorno, Pizy i Bolonii. Całość przejechanie pociągiem i z Bergamo do Milano Centrale również, a cena jest prawie połowę niższa niż autobus: 5,5 euro.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nigdy tam nie byłam ale zazdroszczę marzy mi się kiedyś zwiedzić Włochy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia i pomocny artykuł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale super że tu trafiłam, bo na jesień mam zamiar wybrać się do Mediolanu ♥
    Nie wiedziałam, że ceny są aż tyle wyższe..
    Buziaki,
    http://ysiakova.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Włochy! Planuję niedlugo się tam znów wybrać, więc na pewno tu wrócę i skorzystam ze wskazówek! :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2018 Testacja , Blogger